Za chwilkę mija już rok odkąd dowiedziałam się, że będę mamą … Szok !

Niby to już albo aż rok, ale dokładnie pamiętam co wtedy czułam i jak zareagowaliśmy na tą nowinę z mężem 😉 Pamiętam, że wieczorem przy kolacji po całym dniu pracy zaczęłam się dziwnie czuć.,, zajadając moje ulubione krokiety (hahaha, szkoda, że nie jadłam wtedy nic bardziej wykwintnego) poczułam się słabo, a za chwilę jakbym miała zwrócić całą zawartość. Pomyślałam, że to na pewno nie ciąża, bo dopiero zaczęliśmy się starać, a poza tym te mdłości przypominały mi scenariusz typowego filmu w którym każda kobieta na początku ciąży ma właśnie mdłości, a wiadomo, że tak nie zawsze jest … 🙂 Pamiętam, że uśmiechałam się do siebie a potem do męża i stwierdziłam, że test nie zaszkodzi i zrobię go z samego rana następnego dnia. Przez resztę wieczoru towarzyszyły nam nerwowe śmiechy 😀 Kolejnego dnia jak tylko się obudziłam przyszły tatuś zagnał mnie do łazienki z testem a sam poszedł się czymś zająć. Po wyjściu z łazienki nie wiedziałam co myśleć … czy na pewno dobrze odczytałam instrukcję tego testu, no bo przecież to nie może być takie skomplikowane, no ale co mi tam. Zawołałam męża z szerokim uśmiechem na twarzy i podałam test. On cały w nerwach, również uśmiechając się, ale chyba nerwowo spojrzał i tylko zapytał „i to już ? Tak szybko?!”.
A więc zostanę mamą!Czuliśmy się bardzo szczęśliwi, ale nie mogliśmy ufać jednemu testowi, więc wysłałam męża po kolejne dwa i oba wyszły pozytywne. Natychmiast zrobiłam zdjęcie testu i podzieliłam się nowiną z siostrą i tak na prawdę przez długi czas nie mogłam uwierzyć, że noszę pod sercem życie 🙂 Nie wiedziałam jak powinnam się czuć i czy wszystkie matki czują to samo.
W czerwcu, miesiąc później wybieraliśmy się do Polski na wesele moich znajomych i stwierdziliśmy, że wtedy powiadomimy resztę rodziny. Chciałam, żeby zapamiętali to na długi czas i wpadliśmy na pomysł napisania listu dla dziadków od brzuszka :)) Byli bardzo zaskoczeni nowiną, a czytając list troszkę czasu im zajęło by połapać się o co chodzi 😉 Podczas tych wakacji umówiłam się na skan i dowiedziałam się, że fasolka ma niespełna 5 tygodni. Wtedy tak naprawdę dotarło do mnie, że jestem w ciąży. To był jeden z najlepszych momentów mojego życia… wszystko takie nowe, ekscytujące, ale też przerażające. Chłopiec czy dziewczynka? Jak sobie poradzę w nowej roli? Czy nasze życie zmieni się całkowicie ?